is loading...

Jaką wartość niesie wybór coacha

Uczestnictwo w procesie coachingu jest dobrowolne. A przynajmniej takie być powinno i tylko taki sposób pracy, daje większą gwarancję jego skuteczności. W innych sytuacjach, o których czasami słyszałem, kiedy coach był narzucony, może zaistnieć ryzyko braku akceptacji którejś ze stron, a wtedy może to mieć znaczący wpływ na jakość relacji i efektywność całego procesu. Na szczęście, w tej chwili większość firm zaprasza kilku coachów na spotkania, tak, aby klient miał możliwość świadomego wyboru osoby, z którą zdecyduje się na współpracę. Wydaje się, że jeżeli wybór coacha spośród kilku kandydatów był z jakiegoś powodu niemożliwy lub też ktoś świadomie z niego zrezygnował, wówczas minimalnym wymogiem dla przejrzystości sytuacji, jest poinformowanie klienta o możliwości niezaakceptowania konkretnej osoby. Bez żadnych konsekwencji. W takiej sytuacji dział HR przedstawia kolejnego coacha i proces zostaje powtórzony. Niektórzy coachowie mogą myśleć, że wprowadzanie „konkurencji” działa na ich niekorzyść. Tu pojawiają się dwie niezwykle ważne kwestie. Pierwsza sprawa dotyczy tego, czy inny coach jest rzeczywiście konkurencją. Z perspektywy biznesowej, może i tak. Wybiorą kogoś innego, a nie mnie, ale w tej sytuacji to sprawa drugorzędna, ponieważ proces coachingu ma być możliwie skuteczny i jeżeli jednym z czynników jest współpraca z odpowiednią osobą, to właściwie nie ma o czym dyskutować. Najważniejsze jest dobro klienta, które jest tutaj największą wartością. Zatem, jeżeli czuje się on lepiej w towarzystwie kogoś innego i wierzy, że ten ktoś zwiększy szanse na powodzenie zmiany, realizacji celu, to sprawa jest raczej oczywista.

Wybór coacha jest niezwykle ważny, z kilku prostych przyczyn:
1. Pozwala na głębsze relacje interpersonalne
Kryteria, według których klienci dokonują wyboru coacha mogą być rozmaite. Każdy ma swój klucz, a co więcej istnieje duże prawdopodobieństwo, że spora część kryteriów nie jest w pełni uświadomiona. Jeżeli jeszcze do tego dodamy wpływ intuicji, to w wielu przypadkach będzie to krótka informacja, że albo ktoś pasuje, albo nie pasuje. Najprawdopodobniej jednym z istotniejszych kryteriów jest zbliżony sposób funkcjonowania. Mam tu na myśli styl zachowania (np. zgodnie z typologią DISC lub Insights), temperament, charakter, sposób komunikowania się itp. Wydaje się też, że najczęściej wybierani będą coachowie, którzy sprawiają wrażenie możliwie podobnych do klienta w tym obszarze. Dzięki temu, relacja jaka tworzy się między tymi osobami ma szansę wejścia na odpowiednią głębokość. A to w efekcie powoduje lepsze porozumienie i sympatyczniejszy klimat całego procesu.

2. Powoduje większe zaufanie
W efekcie zastosowania kryteriów wyboru z poprzedniego punktu, więź jaka tworzy się pomiędzy dwoma osobami, nawet jeśli podłoże jest głównie zawodowe, jest głębsza i dojrzalsza. Co bezpośrednio przekłada się na zwiększenie zaufania do samego coacha. A jeżeli nie wystąpią czynniki zakłócające, to owo zaufanie będzie budowane i pogłębiane z sesji na sesję, aż do końca trwania procesu. Klient będzie mógł wtedy pozwolić sobie na bardziej otwarte komunikowanie zarówno swoich oczekiwań, jak i tego, co stanowi pewne ograniczenia w rozwijaniu potencjału (a to może być trudniejsze niż mówienie o zasobach, dlatego w takich sytuacjach potrzebna jest większa ufność).

3. Pozwala na przejęcie większej odpowiedzialności
Dając wybór, w prosty sposób powodujemy znaczne zwiększenie odpowiedzialności samego coachee. A jak już wspominałem we wcześniejszym artykule, powołując się na Sir Johna Whitmora, zwiększanie świadomości i odpowiedzialności są filarami współczesnego podejścia do coachingu. Jest to niejako efekt uboczny, ale chyba kluczowy w samym procesie rozpoczynania współpracy rozwojowej tego typu. O samej odpowiedzialności pisać można dużo, ale zaakcentuję tylko jeden aspekt. Brak jej poczucia u wielu osób powoduje poczucie bezradności. Stanu, wywołującego olbrzymi dyskomfort chyba u każdego człowieka.

4. Umożliwia wybór coacha o zbliżonej hierarchii wartości
Jeżeli możliwe jest chociaż częściowe rozpoznanie tego jakimi wartościami kierujemy się w życiu na krótkim spotkaniu (60 do 90 minut, bo tyle zazwyczaj trwa spotkanie zapoznawcze), to klient wybierze osobę, która kieruje się w życiu zbliżonymi zasadami. Podobnie, najczęściej wybieramy przyjaciół, współmałżonków, bliższych znajomych. Kiedy na przykład, dwie osoby mają różne rozumienie lojalności i decydują się na wspólną pracę lub związek, nie zawsze będzie to dobrze rokowało.
Z mojej perspektywy, wartości są kluczowe, ale prawie nigdy w tak krótkim czasie nie jest możliwe na tyle dobre poznanie się, żeby je właściwie rozpoznać. Dlatego, może warto niekiedy komunikować je wprost?

Mam nadzieję, że te cztery punkty będą wystarczającym wyjaśnieniem dlaczego warto. Może nawet przekonałem kogoś, kto miał wątpliwości? Kto wie…

Pozostaje jeszcze jedna ważna kwestia. Nawet, jeżeli mamy wiarę, że warto dawać wybór, bo to służy klientowi… to jak sobie poradzić z emocjami, kiedy to nie my będziemy pracować z tym coachee? Zainwestowaliśmy czas, niekiedy pieniądze, przywiązaliśmy się do tej myśli, a tu odmowa (traktowana przez niektórych nawet jako odrzucenie!)
Spodziewam się, że może to być kłopotliwe, szczególnie na początku drogi coacha. Jeżeli emocje nie są jakość ekstremalnie silne, to pewnie wystarczy świadoma racjonalizacja.
Warto jeszcze raz sięgnąć do tego co zostało napisane powyżej i pomyśleć, że skuteczność procesu i dobro klienta to najwyższa wartość… A może, wystarczy świadomość, że jak nie ten, to wkrótce będzie inny… taka karma…

Z innej zaś perspektywy, może to być doskonała okazja do rozwoju, szczególnie, kiedy coach ma poczucie, że mógł lepiej i skuteczniej przeprowadzić spotkanie zapoznawcze lub kiedy taka sytuacja powtarza się względnie często. Każde takie spotkanie może być lekcją… o ile oczywiście lubimy się uczyć.