Warto przeczytać: „How to Be Enough” Książka How to Be Enough, o pełnym tytule: Wyłącz…
Perfekcjonizm, cena warunkowej akceptacji
Oprócz coachingu pracuję także jako psychoterapeuta CBT (w trakcie certyfikacji) z młodymi dorosłymi, czyli osobami na początku swojego dojrzałego życia. Rozmawiam także z koleżankami i kolegami mającymi podobne doświadczenia i dość często zdarza się, że słyszymy od klientów bardzo podobne historie. Dotyczą one okresu szkoły podstawowej i średniej, kiedy to młody człowiek pytany jak tam w szkole, jak jej/mu poszedł sprawdzian czy klasówka. Odpowiada z dumą, że dostał czwórkę! Wtedy rodzic pyta „A dlaczego nie piątkę?!”
Kiedy wyobrazimy sobie taką scenę (być może ktoś może sobie po prostu ją przypomnieć) od razu czuć, jak opadają skrzydła, ulatuje duma, pojawia się smutek, czasami złość i słyszymy tłumaczenia, że to bardzo trudny sprawdzian, pani jest wymagająca, a dodatkowo w tym tygodniu były 4 sprawdziany, itp.
Przy powtarzaniu z odpowiednią częstotliwością podobnych komunikatów, systematycznie tworzy się głęboka sieć przekonań, które możemy krótko podsumować jako: zasługiwanie na akceptację i miłość, ale tylko pod warunkiem spełniania pewnych (wysokich) oczekiwań naszych bliskich. Jest to prosta droga to wytworzenia w sobie postawy perfekcjonistycznej i wszelkich jej negatywnych konsekwencji w dorosłym życiu.
Dość znanym i kompleksowym opisem perfekcjonizmu jest model oczekiwań społecznych opracowany przez Hewitta i Fletta. Jest to chyba najbardziej wpływowe ujęcie perfekcjonizmu we współczesnej psychologii. Opiera się na wielowymiarowej koncepcji perfekcjonizmu, podkreślając, że nie jest on jednorodną cechą osobowości, lecz raczej złożonym konstruktem obejmującym różne źródła oczekiwań, kierunki presji oraz różne, zwykle negatywne konsekwencje emocjonalne.
Model opisuje 3 podstawowe wymiary perfekcjonizmu. Przyjrzyjmy się im po kolei:
Perfekcjonizm zorientowany na siebie. Oznacza on stawianie samemu sobie bardzo wysokich standardów oraz silną motywację do bycia bezbłędnym. Ten wymiar może mieć czasami charakter adaptacyjny, ale pod warunkiem, że towarzyszy mu elastyczność poznawcza i zdolność do akceptowania błędów. Przestaje być użyteczny/adaptacyjny, kiedy, nasza samoocena staje się całkowicie uzależniona od osiągnięć. Jest to wymiar perfekcjonizmu najczęściej występujący w całej populacji (wyniki badań Hewitta i Fletta z początku lat 90tych)
Drugi wymiar to perfekcjonizm zorientowany na innych. Ktoś przejawiający ten typ postawy oczekuje wysokich standardów od innych, swoich dzieci, partnera czy współpracowników. Zwykle prowadzi to do napięć w relacjach, krytycyzmu oraz trudności w budowaniu bliskości. W relacjach pojawia się warunkowa akceptacja: „będę cię lubił/akceptował/kochał, jeśli spełnisz moje oczekiwania”.
Ostatni wymiar tego modelu, to perfekcjonizm przypisany społecznie. Tu mamy kwestię percepcji, czyli przekonanie, że inni ludzie oczekują od kogoś doskonałości, a jej wartość zależy całkowicie od spełnienia tych oczekiwań. Kluczowe jest tu subiektywne doświadczenie presji – nawet jeśli otoczenie nie komunikuje tak wysokich wymagań. Osoba funkcjonuje w stanie ciągłej czujności, obawiając się krytyki, utraty akceptacji czy odrzucenia.
Badacze dodali jeszcze jeden wymiar, ale nie został on potwierdzony w badaniach. Jest to perfekcjonizm zorientowany na świat, rozumiany jako zestaw przekonań o tym, że na świecie wszystko powinno być doskonałe i poukładane, a wszystkie problemy powinny znaleźć odpowiednie rozwiązanie we właściwym czasie.
Prawdopodobnie to perfekcjonizm społecznie narzucony najsilniej wiąże się z lękiem, obniżeniem nastroju, poczuciem bezwartościowości oraz myślami samobójczymi. Stała wewnętrzna presja na bycie doskonałym, aby zasłużyć na akceptację generuje chroniczny stres i nadmierną samokontrolę. Błąd przestaje być lekcją czy informacją zwrotną – staje się dowodem osobistej porażki. W konsekwencji pojawia się unikanie wyzwań, prokrastynacja lub przeciwnie – kompulsywne przepracowywanie się.
Jeśli obserwujesz u siebie jakiekolwiek oznaki perfekcjonizmu lub jego zaawansowaną formę i czujesz związany z tym dyskomfort, może warto zastanowić się nad przepracowaniem tego tematu. Możesz potrzebować wsparcia specjalisty, ale jeśli chcesz zacząć samodzielnie, to warto na początku sprawdzić skąd pochodzą Twoje oczekiwania: czy są one wyrazem wartości i ambicji, czy raczej efektem uwewnętrznionych komunikatów typu „dlaczego nie piątka”, „nie zawiedź”, „nie przynieś wstydu”.
W dalszym kroku warto zająć się identyfikacją i modyfikacji przekonań warunkowych dotyczących własnej wartości, czyli „jeśli…, to…”. W następnej kolejności warto popracować nad tolerancją błędu i niepewności. Później koncentrujemy się na rozwijaniu bardziej współczującego dialogu wewnętrznego do siebie, swoich wymagań i myśli. Pamiętajmy jednak, aby nie wylać dziecka z kąpielą i sprawdzić rozróżnienie między realnymi wymaganiami środowiska a projekcją własnych lęków na otoczenie.
Podsumowując, perfekcjonizm nie jest wyłącznie kwestią ambicji czy standardów, czyli naszej świadomej decyzji. Jest przede wszystkim doświadczeniem presji i oceny w relacjach. Zrozumienie tej dynamiki pozwala nie tylko skuteczniej pracować nad zmianą tego schematu, ale także lepiej rozumieć swoje otoczenie w kontekście ciągłej rywalizacji i nieustannej ekspozycji na ocenę.


Rafał Nykiel

