Skip to content

Krótki kurs wakacyjnego wypoczywania

Wiele osób, mimo, że z utęsknieniem czeka na urlop, nie do końca potrafi z niego korzystać. Ponieważ zwykle za dużo pracujemy, jesteśmy zestresowani, napięci i przepracowani. Korporacyjnym zwyczajem zdarza się, że traktujemy urlopowy wypoczynek jako wyzwanie. Stawiamy siebie wysoko poprzeczkę i staramy się maksymalnie wykorzystać ten czas, czyli odpocząć na siłę. Niestety praktycznie to nie jest możliwe. Po jakimś czasie może pojawić się rozczarowanie, że urlop jest nieudany, bo coś poszło nie po naszej myśli lub nie zrealizowaliśmy planu (ambitnego). Co więcej wiele osób spędza urlop z poczuciem winy, że w tym czasie nie pracuje, a część z nas, rzeczywiście zabiera ze sobą laptop i odpowiada na służbowe e-maile, dzwoni, nadzoruje, a finalnie nie odpoczywa. A przynajmniej nie tak efektywnie, jak by mogły/li.

W związku z tym, że urlop został pomyślany w taki sposób, żeby zregenerować siły fizyczne i psychiczne, warto zwrócić większą uwagę jak spędzamy ten czas.

Na urlopie regenerujemy siły psychiczne, czyli nasze wewnętrzne zasoby: emocjonalne, poznawcze, relacyjne. Są niezbędne do radzenia sobie  codziennym stresem, trudem podejmowania decyzji, koncentracji czy budowaniem dobrych relacji. Codzienne napięcia, brak snu, koncentracja na potrzebach innych, konflikty i przebodźcowanie mogą je stopniowo zużywać. Na szczęście możemy je również systematycznie odbudowywać – na urlopie, ale także na co dzień, małymi krokami.

  1. Warto zatem na urlopie zadbać o higienę snu i choć zdaje się, że nie da się wyspać na zapas, można podładować akumulatory, tak żeby służyły nam na wiele tygodni. Metod jest wiele, od przedłużenia czasu snu, po power nap’y.
  2. Ruch jest ważnym elementem procesu regeneracji. Dopasowany do kondycji, temperamentu i potrzeb, ale zawsze obecny. Jedni lubią biegać inni jazdę na rowerze czy pływanie, ale tak naprawdę mogą to być tylko spacery, dłuższe bądź krótsze. A jeśli potrzebujesz niezwykle ciekawej inspiracji dotyczącej chodzenia, polecam książkę „Mimochodem o chodzeniu”, której krótki opis znajduje się tutaj…
  3. Dostarczanie sobie przyjemności na wszelkie możliwe sposoby. Kiedy jeśli nie w trakcie urlopu. Nawet nie mam tu na myśli drogich rozrywek, ale bardziej takie małe prozaiczne, których niektórzy z nas odmawiają sobie na co dzień.
  4. To co według mnie jest chyba najważniejsze to zwolnienie tempa. W przenośni i dosłownie. Jeśli to możliwe warto wszystko robić wolniej, nawet chodzić. Spieszymy się w pracy, tu warto dać sobie czas, jeszcze więcej czasu…
  5. Równie ważnym obszarem jest koncentracja na tu i teraz, czyli na samym wypoczynku. Warto włożyć maksymalnie dużo wysiłku, żeby nie myśleć o pracy, tylko skoncentrować się na urlopie. Dzięki temu mniej się martwimy (lub w ogóle), i dajemy sobie możliwość na regenerację psychiczną. Tu przychodzi mi do głowy postać Timothego Ratliffa z 3 sezonu serialu „Biały Lotos”. Niby był na urlopie… ale tylko ciałem. A przy okazji śledzenie losu bohaterów serialu będących także na urlopie to może być relaksującym czasem na Twojego urlopu, jeśli nie znasz tego serialu.
  6. Na urlopie, szczególnie zorganizowanym łatwiej zadbać o systematyczne odżywanie i mieć z tego dużą przyjemność, w odróżnieniu od szybkich, niestarannie skomponowanych posiłków w natłoku codziennych obowiązków.
  7. Umacnianie, a czasami odbudowa relacji z bliskimi. Mam na myśli wspólne spędzanie, a mniej trudne rozmowy o związku, choć jeśli nie ma innego wyjścia, to może urlop będzie lepszym miejscem niż codzienny kołowrotek. Może zabrzmi to zbyt obcesowo, za co przepraszam, bo wynika to z moich obserwacji, ale czasami chodzi o to, żeby się zauważać, tak bardziej na urlopie, a później także w życiu codziennym.

A co po powrocie z urlopu?

Jeśli twój urlop przebiegł zgodnie z przewidywaniami, czyli czujesz naładowane baterie, warto pilnować ich poziomu energii wykorzystując mikronawyki, czyli małe, łatwe do wdrożenia czynności, które – powtarzane regularnie – przyniosą długofalową zmianę. Klucz leży w prostocie i regularności. Mogą to być na przykład:

  • Wymienienie 10 rzeczy, za które jesteś wdzięczna/y – dzięki temu budujesz pozytywną perspektywę i wzmacnia odporność psychiczną.
  • 3-minutowa przerwa między zadaniami (niekoniecznie na papierosa) – resetuje umysł, pozwala na regenerację uwagi.
  • Regularne pytanie: „Co teraz czuję?” – zwiększa samoświadomość emocjonalną i pozwala na wykrywanie spadków nastoju.

Budowanie takich mikronawyków, może przerodzić się w praktykowanie mikroodpoczynków, a w konsekwencji regularnego dbania o poziom naładowania swoich baterii. Sprawdź czy odpowiada ci:

  • Rozciągnięcie ciała w przerwach w pracy przy biurku
  • Patrzenie przez okno na zieleń przez kilka minut i koncentracja na tej czynności
  • Jednominutowa medytacja
  • Spacer bez telefonu – od 5 do kilkunastu minut

Takie drobne chwile regeneracji pozwalają naszemu układowi nerwowemu odpocząć, a mózgowi się zresetować. Wspierają również budowanie elastyczności psychicznej, który jest fundamentem rezyliencji.

Życzę ci udanego wypoczynku, nawet jeśli urlop jest już tylko wspominaniem.

Rafał Nykiel

Back To Top